Kontakt | Redakcja | Forum | Konkursy | Społeczność Zarejestruj się | Zaloguj się
Kategoria: nippon
21.06.2012 22:31

Forumowicz na japońskim gruncie, czyli podróż jednego z naszych do kraju tradycji, nowoczesności i absurdu.

Dzisiejszy wpis to spojrzenie na Japonię okiem fana japońskiej motoryzacji i przede wszystkim reprezentanta forumowej populacji. Przed wami pimp i jego wersja zdarzeń.




W odpowiedzi na mój nieopatrznie napisany post na temat pobytu w Japonii zostałem poproszony przez tutejsze grono moderujące o napisanie czegoś od siebie na wyżej wymieniony temat. Więc taka krótka notka na temat mojego dwutygodniowego pobytu w Japonii w 2009 roku.

Wyjazd odbył się w ramach zwyczajnej, komercyjnej wycieczki, co to kupuje się w biurze podróży. O plusach i minusach takiego podróżowania nie chce się rozpisywać i pozostawiam to do rozważenia każdemu czytającemu. Dodam tylko, że inne formy wyjazdów jak np indywidualne, służbowe, za pracą etc. też mają swoje plusy dodatnie i plusy ujemne więc...

Pomysł wyjazdu do Japonii zrodził się dość spontanicznie. Otóż kilka miesięcy po zakupie kolejnej Hondy Civic, tym razem wyprodukowanej w UK, a nie jak poprzednia w Turcji, postanowiłem odwiedzić kraj, w którym narodził się stwórca tejże marki. Japonia zawsze kojarzyła mi się z nowoczesnością ogólnie pojętą, egzotyką i rzecz jasna z motoryzacją. Z lat dzieciństwa pamiętam serial „Shogun” z  Richardem Chamberlain i to, że kuzyn miał Hondę Civic 4 gen nówkę z polskiego salonu, co na początku lat 90-tych było wielką sensacją! Być może tak wyglądała geneza mojej fascynacji tym krajem?




Ale wracając do wycieczki z 2009 roku. Byłem tam na początku kwietnia przez dwa tygodnie. Podróż odbyła się sprawnie i wygodnie. Połączenie do Tokio z Warszawy przez Zurich liniami Swissair. Po wylądowaniu, już na lotnisku dało się odczuć pewne zaskoczenie, otóż ta Japonia nie jest aż tak nowoczesna jak by się wydawało. Czuć było piętno „spowolnienia” gospodarczego, z którym Japonia zmaga się podobno od początku lat 90-tych, choć na marginesie chciałbym dożyć kiedyś takiego kryzysu u nas.

Podróże i osobiste odczucia weryfikują jednak w różny sposób wcześniejsze oczekiwania. Droga z lotniska Narita do dzielnicy z naszym hotelem upłynęła w podmiejskiej kolejce, zabawnie było patrzeć na te morze maleńkich domków, usytuowanych na maleńkich działkach z plątaniną kabli na słupach i małymi samochodzikami, powciskanymi w różne miejsca parkingowe. Jeden ze znajomych słusznie zauważył, że nie różni się to zbytnio od Nadarzyna.




Później było już lepiej, a to głównie za sprawą komunikacji w Tokio - kilka dni i nocy spędziłem podróżując metrem po rożnych dzielnicach. Zaskakujące dla Polaka jest to, jak wiele jest połączeń i to, że wszędzie można dojechać metrem, a na dojście pieszo do celu wystarcza góra 15, 20 minut. Komunikacja miedzy miastami jest skandalicznie sensacyjna! 1000 km w jeden dzień, z trzema przesiadkami i zwiedzaniem w między czasie? W Japonii to nie problem, czego doświadczyłem na własnym przykładzie.




Po kolacji czułem się tak wypoczęty że można było wyruszyć na indywidualnie zwiedzanie miasta.


Odczucia z Tokio, Osaki, Hiroszimy itp. miast?

Bardzo bezpiecznie, może to złudzenie? Całkiem czysto, Japończycy w ogóle nie zwracają uwagi na „blade twarze”, wręcz ich unikają, a czasami ma się wrażenie że Cię olewają. Nie trzeba znać japońskiego, wszystko za pomocą piktogramów jest znośnie wyjaśnione i jeśli nie masz pecha to nawet brak właściwego biletu na metro nie jest przeszkodą. Pragmatyczny Japończyk zamiast tracić czas na użeranie się z Tobą puści Cię dalej.

W Japonii po raz kolejny potwierdziło się, że znajomość angielskiego przydaję się głównie w UK, USA, Australii i na Jamajce. Żadna z pytanych przeze mnie osób (młodych) nie potrafiła się porozumiewać w tym języku, albo nie chciała.

Poza tym Japonia to poza Australią i Szwajcarią jedyny kraj, w którym nikt na ulicy nie nagabywał mnie o jednego dolara datku, kupno "Rolexa" za 2 dolary, kupno hamaku, czy też innego śmiecia - bardzo to cieszy. No i bezdomni, których widziałem może z pięciu, wyglądali nader schludnie, zorganizowanie i nie nagabywali.




Co widać na ulicach?

Tłumy w sposób zorganizowany przemieszczający się z punktu A do punktu B, zobaczymy dziwacznie ubranych młodych ludzi zwłaszcza „mężczyzn”, choć w tym wypadku to słowo jest na wyrost. Co jeszcze? Japończycy mają bzika na punkcie swoich psów, traktuję je jak niemowlęta, na mieście morze neonów, automatów ze wszystkim do jedzenia i picia i kable na słupach, wszędzie kable, kilometry kabli! Normalnie jak w Indiach albo Afryce. Oczywiście ma to swoje uzasadnienie ze względu na częste trzęsienia ziemi. Dla mnie było to jednak dziwne i sprawiało wrażenie jakiegoś zacofania. Jest jeszcze jeden minus kabli, uniemożliwiają one zrobienie fajnego zdjęcia.




To co charakterystyczne to również mnóstwo osób w podeszłym wieku, pracujących na „stanowiskach” adekwatnych do wieku, a to pan pokazujący chorągiewką kierunek zwiedzania, a to starsza pani zbierająca bilety do muzeum - chyba tak ma wyglądać też u nas? Poza tym tak chyba powinien wyglądać socjalizm, praca dla wszystkich od studiów do emerytury w jednej firmie.




Ceny? Dlaczego wszystko jest takie drogie ???  

No i co najciekawsze dla forumowiczów samochody! Masa małych, kwadratowych samochodzików, lawirująca miedzy masą dużych, luksusowych sedanów o dziwnie brzmiących nazwach, nieznanych w EU. Tak zwane rarytasy to może 10-15% tego co widzi się na co dzień. Przeważają głównie luksusowe, sportowe samochody typu Ferrari, Maserati, Porsche i Lamborghini - tzw JDMy chyba się pochowały przede mną? ... albo są otaczane takim kultem, że wyjeżdżają tylko na nocny lans i na tory, w okolicach to których ze względu na formę wyjazdu nie miałem okazji być. No i mało klasyków z lat 60-tych, 70-tych, a to co widać na zdjęciach to zasoby pewnego muzeum, połączonego z galerią handlową. Dla porównania w takich Niemczech czy Szwajcarii jeździ tego całkiem sporo w codziennym ruchu.




Na tym kończę mój debiutancki tekst, zbiór luźnych wspomnień, tzw. pierwszych wrażeń. Na koniec zapraszam do kilku fotek poniżej o wiadomej tematyce.

Pimp

Zdjęcia:


















































Komentarze 8

najlepsze | najnowsze | najstarsze

Ładowanie danych...
mikoangelo 22.06.2012 00:46
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestruj   X
Ilość ocen: 2    2 |
Kolejny artykuł, który przekonuje mnie do podróży i cząstkowego poznania Japonii.
boyler 22.06.2012 08:53
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestruj   X
   0 |
Chcemy więcej, więcej, więcej emotka
Zawsze zakładałem wyjazd prywatny, chętnie bym poczytał jednak jak to jest z biurem podróży.
pimp 22.06.2012 19:43
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestruj   X
   0 |
z biurem podrozy nie musisz myslec o elementarnych sprawch robi to za Ciebie kto inny. Trzeba zrezygnowac z odrobiny autonomi i znosic niektorych wspoltowazyszy.
Indywidualnie tez sa plusy i minusy. Polecam pierwszy raz wybrac sie z biurem nastepnie samemu (jednoosobowo!!)
Deox 24.06.2012 18:10
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestruj   X
   0 |
Wydaje mi się, że każdy wolałby jechać na własną rękę, ale w wypadku Japonii to pewnie nie jest takie proste jak zwiedzanie UE, choćby tak jak wspomniałeś z uwagi na to, że nie idzie się tram dogadać w języku angielskim. To trochę przeraża. Pierwszy raz z biurem to chyba dobra opcja.
Limon 26.06.2012 00:32
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestruj   X
   0 |
Dopiero teraz przeczytałem całość...gratuluję wyprawy. Ludzie jeżdżą po jakichś Tunezjach, srezjach...nie wiedzą co tracą. Wolałbym raz na te 3-4 lata wybrać się do Japonii niż co roku jeździć w jakieś inne (tańsze) miejsca w Europie.
Deox 26.06.2012 00:39
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestruj   X
   0 |
Niby tak i koszt wyjazdu do JP to rzeczywiście tak jak piszesz 3-4 dobre wycieczki po Europie, ale odpoczywać kiedyś trzeba.
pimp 26.06.2012 12:31
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestruj   X
   0 |
Nie ma co nazekac na cene emotka bo wyjazd do Australi i Nowej Zelandii to jak dwa wyjazdy do Japonii wiec JP jest tania emotkaemotkaemotka .. w porownaniu oczywiscie
gaseb 27.06.2012 19:08
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestruj   X
   0 |
czemu polecasz jednoosobowy wypad? na zdjeciach laski wyglądają strasznie marnie więc o co kaman? emotka


Dodaj swój komentarz:


Logowanie:
Email lub nick: Hasło:
Zapamiętaj
Komentarz:

TAG CLOUD